piątek, 13 lutego 2026

Flisakiem przez Rypin

 Od jakiegoś czasu pociągi pasażerskie wróciły na trasę Sierpc - Brodnica. Konkretnie jeden, mający pokrętną trasę TLK FLISAK. Trochę z tym zwlekałem, ale w końcu w grudniu zeszłego roku postanowiłem się wybrać. Wyruszam IC do Kutna. Od kilku lat pociągi IC są zdecydowanie tańsze od ŁKA na tej trasie, a że szybsze to nie muszę mówić. Jest to bardzo przykre, że pociągi dalekobieżne muszą być wykorzystywane jako transport lokalny. Jeśli chodzi o czas przejazdu to drugi tor jest potrzebny na już, bo niestety na mijankach traci się masę czasu. Wracając jednak do relacji, w Kutnie zakupuję bilet do Płocka i czekam na MAZOVIĘ. Skład zjawia się planowo. Odświeżam sobie trasę, którą w sumie dawno nie jechałem. W Płocku jestem o czasie.











Przyjechałem tu wcześniej, aby nieco pozwiedzać. Pogoda nie zachęca, do centrum jest dosyć daleko. Niemniej jednak nie zrażam się i docieram w okolice Wisły. Z punktu widokowego widać most kolejowo-drogowy, po którym akurat przejeżdża pociąg.











Zaglądam również do Bazyliki Katedralnej, gdzie w krypcie pochowany jest między innymi król Bolesław Krzywousty.



















Na rynku odbywa się akurat jarmark świąteczny. Całość wygląda ładnie, aczkolwiek wszystko jest tak skomercjalizowane, że nie sposób coś sensownego kupić.
































Zatrzymuje się na obiad w pobliskiej restauracji. Zostało mi już mało czasu, więc szybkim krokiem powracam na dworzec, gdzie stoją już dwa FLISAKI, ten z Gdyni do Katowic, oraz mój w relacji przeciwnej. Wymieniają się one tu lokomotywami. Nurek z Gdyni będzie tam powracać, a siódemka z Katowic pojedzie ze składem z Gdyni.














Frekwencja większa niż się spodziewałem. Miejsce mam w wagonie bezprzedziałowym, ale lokuję się w przedziałówce. Trasę do Sierpca też sobie odświeżam. Właściwie przystanki na niej są w niezmiennym stanie od lat, delikatnie mówiąc nienajlepszym. W Sierpcu stoi pociąg do Torunia. Prędkość na trasie Sierpc - Brodnica całkiem niezła. Okolice głównie polne.
Puszcza Rządowa.
















Rypin, jedyny postój, spora wymiana pasażerska.


























Kretki.














Kilka ujęć z trasy.





























Wjazd do Brodnicy odbywa się taką swego rodzaju pętlą. Tu również istotna wymiana pasażerska. Jeszcze chwila jazdy i opuszczam pociąg w Jabłonowie Pomorskim. Poczekalnia w budynku dworca jak widać nie za bardzo przejęła się zmianami ustrojowymi.




























Około 15 minut później zjawia się spot z Olsztyna do Torunia, którym się zabieram. Pasażerów bardzo dużo, ale udaje mi się do kogoś dosiąść. Za oknem ciemno. W Kowalewie Pomorskim gasną światła na składzie, a nasz postój się przedłuża. Kierownik chodzi po pociągu i informuje, że mamy awarię. W jednostce robi się zimno, bo nie działa też ogrzewanie. Na szczęście jest to EN57, więc pogrzebanie w szafie NN odniosło skutek i w końcu z opóźnieniem +35 ruszamy w dalszą drogę. Zgłaszam przesiadkę i po chwili dostaję potwierdzenie. Zbijamy kilka minut opóźnienia i w Toruniu szybko przebiegam do DOKERA. Odjeżdżamy +10, a ja zakupuję bilet. Zastępczo zamiast flirta jedzie dart. Generuje to ciekawą sytuację, bo w dartach jest obowiązkowa rezerwacja miejsc, a tutaj ludzie stoją, bo sprzedawane są bilety bez gwarancji. Pociąg ze Zgierza od razu kieruje się na Widzew. Jako, że ze Zgierza nie pasuje mi akurat Łka ani autobus, jadę więc na Widzew.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz